.: Matrix plagiatem? :.


Wydawnictwo Info-Art z Gliwic po raz pierwszy opublikowało książkę "Anioł Przemocy" autorstwa Adama Wiśniewskiego-Snerga (na zdj.) w roku 1978. Czym jest "Anioł Przemocy"? Wg. szefa gliwickiego wydawnictwa: "Anioł Przemocy jest niewątpliwie pierwowzorem "Matrixa" i stąd w istocie jego twórcy zaczerpnęli pomysł, który potem twórczo przetworzyli, "Matrix" to dla kinematografii dzieło pzrełomowe i dzisiaj już kultowe. Pamiętajmy jednak kto jest autorem tej idei i komu należy się wynikająca z tego palma pierwszeństwa i splendor!".
"Anioł Przemocy" został wydany w zbiorze opowiadań nieżyjącego już Snerga; to własnie ten tekst prawdopodobnie zainspirował braci Wachowskich do stworzenia "Matrixa."
Zasadniczą kwestią pozostaje jednak, czy bracia Wachowscy rzeczywiście mogli kiedykolwiek przeczytać nowelę napisaną pzres autora z dalekiej Polski. "Anioł Przemocy", jako jedyne opowiadanie polskiego autora został zamieszczony w wielkiej XX-wiecznej amerykańskiej antologii SF "Science Fiction Century", wydanej w 1997 roku. Watro wspomnieć, że na bazie innego opowiadania z tej antologii: "Johny Mnemonic", autorstwa W. Gibsona, powstał film pod tym samym tytułem.
Wiadomo, co to "Matrix". Kim jednak jest Adam Wiśniewski-Snerg? Ten polski autor za życia opublikował cztery opowieści i kilka opowiadań. Po jego śmierci wydano inne jeszcze książki, których autor publikować nie zamierzał. Adam ukończył siedem klas podstawowych, nie przeszkadzało mu to jednak w napisaniu książki, o której mówiło się, że wyszłą spod pióra chcącego zachować anonimowość profesora fizyki. Obsesyjnym tematem poruszanym przez autora było postrzeganie rzeczywistości, jako swego rozcaju filmu. Karmieni iluzją bohaterowie utworów Snerga nie zdają sobie sprawy, że tak naprawdę są aktorami w specyficznym spektaklu. To ktoś inny napisał scenariusz i nie ma szans, by od niego odejść. W łańcuchu stojących coraz wyżej istot, każda stanowi igraszkę w ręku ewolucyjnie dojrzalszego sąsiada. Nawet Bóg ma swojego Boga, a ten swojego - i tak bez końca.
Problem to złożony i trudno o jednoznaczne wnioski. Czy prawo jest w stanie ustalić gdzie przebiega granica między intelektualną inspiracją, a plagiatem? W przypadku "Matrixa" byłby to zapewne twardy orzech do zgryzienia.


Tutaj możesz przeczytać Anioła Przemocy

Źródło: Magazyn SFera